funny sex

Złapać szczęście i nie wypuszczać!

Tysiące badaczy, psychologów i coachów szuka odpowiedzi na pytanie „Jak zapewnić sobie szczęście?”

Sprawa nie łatwa, odpowiedź niejednoznaczna. Ale wnioski z badań bardzo ciekawe. I optymistyczne!
Dan Gilbert, profesor psychologii z Harvardu sprawdzał, czy szczęście zapewni nam wielka wygrana na loterii. Przeprowadził obszerne wywiady z osobami, które trafiły fortunę. Czy zostały najszczęśliwszymi ludźmi na świecie? Nie. Ale Dan Gilbert przebadał też osoby, które dotknęła paraplegia, czyli paraliż obu kończyn dolnych. Dramat, prawda? Więc pewnie zadziwi Was fakt, że – jak pokazały badania – po roku od wspomnianych wydarzeń – wygrania fortuny i przykucia do wózka – obie grupy osób były tak samo zadowolone z życia! Dlaczego tak się dzieje? Otóż nasz umysł ulega zjawisku nazywanemu zaburzeniem wpływu

Sprawia ono, iż wierzymy, że efekty zdarzeń, które nas czekają będą dużo mocniejsze niż okazują się w rzeczywistości. Czyli wierzymy, że duża wygrana na loterii to szczęście na całe życie. A ciężka choroba to koniec wszelkich marzeń. Tak nie jest.

Skoro szczęścia nie zapewnia fortuna, to co może nam je dać? Badania mówią jasno. Małe, miłe drobiazgi, spontaniczne niespodzianki. Ale też rzeczy zwykłe, codzienne i rutynowe – pod warunkiem, że nauczymy się je dostrzegać. Spacer z rodziną, lody truskawkowe, zmarznięcie podczas nocy pod namiotem. O to chodzi. Warto też postarać się o coś, co będzie nam o tych drobnych szczęściach przypominać. Mieć własną kotwicę, sprowadzająca nasze myślenie na dobre tory. Pozwalająca cieszyć się codziennymi rytuałami.

Moją kotwicą jest bransoletka ze zdjęcia. Dostałam ją od mojego 10-letniego syna. Kupił ją w małym sklepiku, gdy w te wakacje rodzinnie wędrowaliśmy uliczkami Krakowa. Drobiazg. Ale to on przypomina mi, jaki mieliśmy świetny dzień. Taki zwyczajny. Ale z uwagą cieszyliśmy się każdą chwilą – ukłonem dla ulicznego artysty, podziwianiem odnowionej kamienicy, wypłoszeniem gołębi na rynku, podzieleniem się smaczną pizzą. Nauczyłam się cieszyć chwilą i być uważną na te drobiazgi. I nie pozwalam uwadze na rozproszenie – myślenie o pracy, pośpiechu, bo czasu mało… Nie. Prostujesz ciało, bierzesz głęboki oddech i dostrzegasz małe przyjemności. Tego można się nauczyć. Mnie się udało i Was też chcę w tym procesie wspierać, zapraszając do kolejnych blogów. Do zobaczenia

Komentowanie wyłączone.

parejita cogiendo en el parque por la noche.xxx tube